Co zjeść we Włoszech?

Zastanawiacie się nad wyjazdem do Włoch? Jeśli macie wątpliwości możecie przeczytać nasz wcześniejszy artykuł. Jeśli jednak już jesteście gotowi do drogi, macie wybrane hotele, muzea oraz wszystko to, co chcecie zwiedzić i zobaczyć – czas zastanowić się nad tym, co jest najbardziej istotne. Czyli: co zjeść we Włoszech?

Byliśmy i wiemy – wybór jest trudny, opcji wiele, kuszące zapachy, kolory… Chociaż włoska kuchnia jest jedną z najbardziej popularnych w Polsce, często traktuje się ją po macoszemu. Na szczęście od kilku lat trwa trend, aby pokazać Polakom, że Włochy to nie tylko spaghetti bolognese czy pizza na tłustym cieście. I całe szczęście! Wszak jest to kraj z bardzo długą tradycją kulinarną. Jeszcze do niedawna nie stanowił jednolitego państwa, a zlepek różnych regionów, często mocno indywidualnych, wręcz rywalizujących między sobą. Jedną z ich broni była kuchnia. Chociaż najbardziej popularne dania to pizza i makarony, to warto pamiętać o całym bogactwie i możliwościach Półwyspu Apenińskiego.

Zatem co warto zjeść we Włoszech? Przedstawiamy kilka naszych ulubionych potraw oraz… napojów. Wszystkie te propozycje przedstawimy wraz ze zdjęciami, aby zachęcić Was jeszcze bardziej oraz podpowiemy kilka tipów, które warto stosować przy okazji swojej wyprawy do ojczyzny Leonarda da Vinci.

Królowa jest tylko jedna – pizza

Czyli absolutny klasyk. Wszyscy znają, większość kocha. To jednak, o czym warto pamiętać, to że nasze wyobrażenie pizzy od wyobrażenia Włocha może się znacznie różnić. Po pierwsze Włosi nie używają sosów do pizzy. Nie, ani ketchup, ani czosnkowy. Jedyną możliwością, którą dopuszczają, a wręcz cenią i kochają, to dodatek odpowiednio przyprawionej oliwy. Ten produkt eksportowy Włoch (poza winem) numer jeden to podstawa kuchni, absolutny must-have każdego domostwa. Z dodatkiem ziół, czosnku lub papryki – nieważne, byle była najwyższej jakości i z okolicznych upraw.

To jak jemy pizzę i z jakimi dodatkami jest równie ważne. Jeśli jedziemy do Neapolu, zapewne usłyszymy, że tylko tam zjemy prawdziwą pizzę. Jest to wszak miejsce jej narodzin. Co ważne – różne regiony Włoch mają inne metody jedzenia pizzy. W Neapolu kroi się ją na 4 kawałki, po czym każdy zjada rękoma. W innych regionach je się pizzę nożem i widelcem, a w niektórych wręcz bierze cały placek, zwija i zaczyna gryźć!

Nie przejmujcie się jednak. Nieważne jak będziecie ją jeść. Najważniejsze, żebyście nie chcieli dołożyć do niej ananasa.

Lody, czyli włoski majstersztyk

Czyli mój absolutny faworyt i “danie” które jem przynajmniej raz dziennie. Znane w Polsce “włoskie” lody, to nie do końca to, co znajdziecie we Włoszech. Nie będą to żadne świderki, wypływające z maszyny do wafelka. O nie, czeka Was coś dużo piękniejszego. Włoskie lody to nakładane łopatką cuda wprost do chrupiących rożków. Porcje są zazwyczaj spore, a wybór potrafi oszołomić. Nie liczcie na angielskie tłumaczenia. Większość lodziarni ma opisy jedynie po włosku. Na szczęście część słów jest podobna do polskich. A nawet jeśli nie rozumiemy nawet słowa  – zaufajmy instynktom i postawmy na ten smak, który podoba nam się najbardziej… wizualnie. Wszak je się oczami!

Jeśli chodzi o nasze rekomendacje: koniecznie postawcie na takie lodziarnie, które znajdują się dalej od najpopularniejszych szlaków turystycznych, a przed wejściem kręcą się miejscowi. Najlepiej, jeśli zauważycie, że przynoszą oni swoje prywatne opakowania, aby sprzedawcy spakowali im ulubione smaki do domu. To będzie oznaczało, że trafiliście do dobrego miejsca. Oto, co warto zjeść we Włoszech!

Dobrą alternatywą dla lodów, szczególnie dla tych, którzy nie przepadają na słodkim, będzie granita. Czyli deser lodowy w postaci zmiksowanego soku owocowego i lodu. Uzyskujemy wtedy najbardziej orzeźwiający i cudnie chłodzący przysmak, jaki wymyślono kiedykolwiek. Mówi się, że Włosi dzielą się na tych, którzy rano jedzą granitę cytrynową albo tych, którzy wolą pistacjową. Nie ważne jaki smak Wy wybierzecie, możecie być pewni, że nie będziecie żałować.

Pasta, pasta, pasta…

Ponieważ jest ich tyle rodzajów, co Włochów, nie będziemy się rozpisywać tutaj za bardzo. Możemy jednak podpowiedzieć Wam jedno – tak jak w przypadku pizzy, tutaj też warto postawić na prostotę. Zasada “im mniej tym lepiej” sprawdzi się zapewne i w tym przypadku. Jeśli zdecydujecie się na makaron, możecie też wziąć pod uwagę lokalność produktów. Oliwa, zioła, mozzarella, parmezan, owoce morza, cielęcina – to smaki, w które Włosi umieją jak nikt inny.

Najświeżej – ryby i owoce morza

Czyli coś dla tych, którzy lubią zaszaleć. Tego typu dania nie należą do najtańszych. Ale będąc we Włoszech naprawdę warto spróbować takich specjałów. Świeża dorada, zapiekana z cytrusami, świeżym tymiankiem, bazylią i czosnkiem z pewnością skradnie serce każdego smakosza. Krewetki, mule, ośmiornica… To wszystko składniki, z których dobry kucharz potrafi wyczarować cuda. A dlaczego warto wydać nieco więcej (pamiętajcie o coperto oraz serwisie!) na tego typu kolację? W Polsce też można coś takiego zjeść… Ale nie z tak świeżych składników! Obiecuję, smak ryby złowionej przed chwilą, a mrożonej to dwie zupełnie różne bajki. Ustawcie budżet tak, żeby choć raz w czasie wyjazdu uraczyć się takimi przysmakami.

Czy Włosi nie jedzą mięsa?

Nie sądźcie, że Włosi nie potrafią przygotowywać mięsa! O nie, oni są prawdziwymi mistrzami także w tym względzie. To, co pokochali, to przede wszystkim cielęcina. Pisałam już wcześniej np. o carpaccio, czy vitello tonnato. Poza tymi przysmakami warto spróbować giczy (czyli popularnej ossobuco), breasaoli czy szynki parmeńskiej. Moim osobisty ulubieńcem jest saltimbocca. Czyli cielęcina, cienko rozbita, zawinięta w szaynkę parmeńską, smażona na maśle, z dodatkiem białego wina i szałwi. Smak oraz zapach są niezapomniane.

Idealne na każdą okazję… Wino

Nie można o nim zapomnieć. Włosi pijają je niemal do każdego posiłku. Ilość szczepów, odmian, smaków, zapachów jest oszałamiająca. Na szczęście włoskie wina nie są aż tak “wymagające” jak francuskie i nawet za niewielkie pieniądze możemy uraczyć się bardzo dobrym trunkiem. Jeśli nie wiemy czego oczekujemy, warto poprosić kelnera o radę. Lub uzbroić się w cierpliwość – artykuł o winach ukaże się na naszym blogu już niedługo 🙂

Aperol, czyli król parkietu

Absolutny hit ostatnich lat. Polacy również lubują się w tym likierze, który w parze z prosecco stanowi połączenie idealne… Dobra wiadomość jest taka, że we Włoszech jest on dużo tańszy niż w Polsce. Do tego traktowany jest jako podstawa każdej karty drinków, więc nie musimy się martwić o jego dostępność.

Warto – ale co?

Jak widzicie, na pytanie co warto zjeść we Włoszech, trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć. Moja rada jest taka: gospodarujcie odpowiednio budżetem. Nie bójcie się zbaczać z utartych szlaków. Czasami w obskurnym zaułku znajdziecie prawdziwą kulinarną perełkę. Szukajcie takich miejsc, gdzie jadają miejscowi. Ale przede wszystkim eksperymentujcie i próbujcie wszystkiego, co Wam nieznane. Chociaż możecie trafić na coś, co nie będzie Wam odpowiadać, możecie się też miło zaskoczyć.

2 myśli na temat “Co zjeść we Włoszech?

Dodaj komentarz